Loading…

READY TO DEAL WITH YOUR DATA?

Get some tips on how to do that!
Start exploring

MVP i myśli nieuczesane

Dzień 1 lipca upłynął wielu osobom na świecie pod znakiem wyczekiwania. Wyczekiwania na wieści o nominacji do nagrody Microsoft Most Valuable Professional (MVP) lub jej braku.

O nagrodzie MVP napisano już chyba wszystko (sam popełniłem krótki wpis na moim pierwszym blogu 11 lat temu: http://zine.net.pl/blogs/sqlgeek/archive/2008/10/22/pl-program-mvp-oczami-mvp.aspx), a i sama firma Microsoft, która ową nagrodę przyznaje, ma na oficjalnej witrynie programu MVP jego dość dobrze sprecyzowany opis: https://mvp.microsoft.com/en-US/Overview. Dlatego ten wpis NIE BĘDZIE o samej nagrodzie, ale o tym wszystkim, co dookoła niej się dzieje. A dzieje się niemało i mam sporo spostrzeżeń zebranych przez kilkanaście lat śledzenia programu MVP, jego uczestników i fanów (nagrodzonych oraz tzw. “wannabe”) oraz reakcji ludzi postronnych na to, co dzieje się w tym programie.

Piękni i bogaci

Czy otrzymanie nagrody MVP to mój sukces? A niby czemu nie miałbym tak tego odbierać? Oto wielki Microsoft, korporacja kreująca trendy na rynku IT, nadaje mi prestiżowy (w pewnych kręgach) tytuł. Zostaję wrzucony do jednego worka z naprawdę ciekawymi ludźmi z całego świata. Z ludźmi, którym się chce dzielić swoją pasją z innymi. Z ludźmi często mającymi ogromną wiedzę i doświadczenie w pracy z technologią, z którą ja również pracuję. Z ludźmi, którzy niejednokrotnie odnieśli sukces zawodowy i zarabiają spore pieniądze realizując jednocześnie swoją pasję do technologii. A skoro bycie w tak elitarnej grupie to mój sukces, to zamierzam się dzielić ze światem moją radością z niego. Za każdym razem, gdy Microsoft mnie nagrodzi, zobaczysz wysyp wpisów na mediach społecznościowych. I Twoją prywatną sprawą jest, czy Ci się to podoba, czy nie. O ile piękniejszy byłby ten świat, gdybyśmy potrafili cieszyć się z sukcesów innych ludzi (znajomych, konkurencji, itd.)? Gratulujmy i motywujmy. I nie dotyczy to tylko nagrody MVP, ale każdego sukcesu. Dla niektórych sukcesem jest otrzymanie nagrody, dla innych – zarobienie pierwszego miliona złotych. I wyrażanie swojej radości z osiągnięcia sukcesu nie jest niczym zdrożnym lub godnym potępienia / “hejtowania”.

Czy dzięki MVP zarabiam więcej? Może trochę ;-) Tytuł MVP może być używany jako “wytrych” w rozmowach na temat pieniędzy z pracodawcą (w końcu pracodawca może robić sporo szumu marketingowego wokół tego, że ma MVP wśród swoich pracowników), ale prawda jest taka, że sam tytuł MVP z pieniędzmi powinien mieć jak najmniej wspólnego. W końcu to nagroda za bezinteresowne dzielenie się pasją. I nie ujmuje jej nawet to, że za jej przyznanie odpowiada miliardowy biznes. Ech, idealista i romantyk ze mnie ;-)

Być lepszym każdego dnia

Taki tytuł MVP to niezły sprawdzian dla mojego charakteru. Bo przecież jak już jestem MVP, to jestem “wyróżniony”, nie? Ba, niektórzy przypną mi od razu łatkę eksperta. I naprawdę, muszę się pilnować, żeby woda sodowa nie uderzyła mi do głowy. Z wieloletnich obserwacji wiem, że niektórym się nie udaje zapanować nad euforią i popadają w manię wielkości. A tymczasem w dobie natłoku informacji i wyjątkowo szybkiego rozwoju technologii nie ma już miejsca dla “wszechwiedzących ekspertów” i “guru”. Za to na pasjonatów, którzy swoją pracą, często wykonywaną pro publico bono, motywują innych, zawsze będzie zapotrzebowanie. I to pasję, przy jednoczesnym zachowaniu odpowiedniej dozy skromności i dostrzegania swoich niedoskonałości, warto w sobie pielęgnować.

Budowanie społeczności to także dobra szkoła liderów. Nie jest sztuką pogłębianie swojej wiedzy, zwłaszcza wobec wszechobecnych źródeł informacji w Internecie. Nie jest również sztuką budowanie swojej własnej marki na rynku, zwłaszcza będąc MVP. Sztuką natomiast jest popychanie innych do działania, budowanie w nich pasji oraz przekazywanie doświadczeń i wiedzy. Prawdziwego lidera można zmierzyć tym, jak dużo osób zawdzięcza mu swój własny sukces (wróć – jak dużo osób TWIERDZI, że zawdzięcza mu swój sukces). Jeśli zatem budowana przez Ciebie społeczność rośnie w oczach, co roku pojawiają się w niej nowe aktywne osoby, nowi potencjalni liderzy (nowi MVP), a Ty nie jesteś największym i jedynym “wszechwiedzącym”, jest szansa na to, że stałeś się prawdziwym liderem. Ciekawa obserwacja z mojego życia – społeczności IT i firmy rządzą się w temacie liderów tymi samymi prawami. Jeśli ludzie za Tobą idą, chcą z Tobą współpracować, może zapracowałeś na miano lidera. It’s all about people.

Dobro powraca

Postawa bezinteresownego dzielenia się (np. pasją i wiedzą) ma najwyższą wartość. To dzięki takiej postawie Ty i ja możemy zmieniać świat w lepsze miejsce do życia. Każdy z nas ma w sobie – często nieodkryte – pokłady pasji. Bezwzględnie trzeba to wykorzystywać. Życie nauczyło mnie, że dobro powraca. Że pomoc innym, najlepiej bezinteresowna, zwraca się po trzykroć. Moim największym osiągnięciem w blisko 20-letniej karierze zawodowej nie są certyfikaty, nagrody, ani nawet udane projekty. Tą perełką jest powracająca autentyczna wdzięczność ludzi, którym coś wniosłem do życia zawodowego. To dzięki tej wdzięczności, dzięki słowom w stylu “nawet nie wiesz, jak bardzo pozytywnie wpłynąłeś na moją karierę zawodową” wiem, że inwestycja mojego czasu w społeczności IT, w dzielenie się doświadczeniami, w budowanie relacji z ludźmi z branży, ma głęboki sens i ogromną wartość dla mnie. MVP? To byłby tylko jeszcze jeden rekwizyt kurzący się na półce, gdyby nie było tych wszystkich ludzi – pasjonatów, którzy w pewnym sensie stopniowo stają się niczym rodzina, wspierają się wzajemnie, motywują, dbają o siebie. W dobie zapatrzenia w ekrany, gdy coraz mniej wysiłku i czasu poświęcamy budowaniu prawdziwych relacji z ludźmi, bycie w takiej społeczności to prawdziwa ulga i źródło licznych przyjaźni. I tego się trzymam.

Jeśli udało Ci się przebrnąć przez ten, nieco filozoficzny zapewne, wpis, dziękuję Ci za poświęcony czas. Chętnie poznam Twoje zdanie na powyższe tematy (sukces, praca nad sobą, czynienie dobra, relacje, społeczności). Bo nie twierdzę, że mam patent na wszystko, co opisałem. Wiem jedynie, że pewne rzeczy w moim życiu zadziałały znakomicie i to dzięki temu jestem dzisiaj tu, gdzie jestem. I cieszę się z każdego kolejnego dnia – tak pracy, jak i realizacji moich pasji.

Pozdrawiam serdecznie.

Leave a Reply